poniedziałek, 1 czerwca 2015

łączmy się ciężarówki



                             kto się zgadza - ręka w górę !


na palcach jednej ręki mogę policzyć momenty, gdy zostałam wpuszczona na początek kolejki, ustąpiono mi miejsca lub poproszono o skorzystanie z krzesła/fotela/pufy/kanapy...
kobieta w ciąży wywołuje uśmiech na twarzy, ale już nie wywołuje poczucia ochrony Jej, zatroszczenia się...

 sytuacja z pierwszej ciąży - lato, upał, jadę autobusem pół godziny do lekarza, na stojąco, trzęsąco, obok na siedzeniach siedzą dwie Panie - na oko - 60-letnie i uśmiechają się do mnie... ja jedną ręką trzymam drążek, drugą torebkę, pot po czole płynie, a One patrzą się na mój brzuch i się uśmiechają.... żenada

kolejna sytuacja z autobusu, którym jeździłam na każdą wizytę u lekarza w pierwszej ciąży - na środku stoję ja i 3 młodziutkie dziewczyny - na oko - ok. 16-18-letnie - nagle razem dostrzegamy dwa wolne miejsca, ruszam do nich, lecz w połowie się cofam... one były szybsze....

kolejna z autobusu - październik 15 - teoretyczna data mojego porodu - mąż w pracy, nie mógł się wyrwać, więc ja tym autobusem, tłok, ledwo trzymam się drążka, starsza Pani obok mnie stojąca zagaduje widząc brzuch już pokaźnych gabarytów, mówię, że ciężko, bo mąż nie mógł mnie zawieźć, że termin mam na dziś i mam nadzieję już urodzić niebawem, bo ciężar straszny dźwigam, obok ludzie - przysłuchują się rozmowie, uwagę zwracają na reakcję owej Pani, że ja w dniu terminu busem wypchanym po brzegi jadę na stojąca, ale nikt nie podniósł szanownych czterech liter...

te sytuacje są sprzed 5 lat... a teraz rok bieżący - ciąża nr 2 - i dziewczynka 4,5 letnia zawsze obok mnie...

... marudząca, stękająca, że Ona już do domu chce, że pić Jej się chce, że siku, a tu akurat w kolejce stać musimy, bo ostatni dzień przed imprezą w przedszkolu na Dzień Babci, musimy papierowe talerzyki kupić - taki nasz wkład w imprezę - 3-4 miesiąc ciąży, gorąco, bo kurtki w ręku noszę, swoje i dziewczynki, mdłości... brzuszek malutki, ale jednak już się troszkę odznacza, a my nadal w kolejce... nie miałam odwagi poprosić o wpuszczenie na początek, mimo, że same talerzyki do kupienia...

jako, że teraz mobilna jestem, auto swoje własne, nie muszę już autobusami się przemieszczać (byłoby to bardzo trudno z dziewczynką uwieszoną za nogę), sytuacje ignorowania mojego brzucha mam okazję przeżywać tylko w kolejkach w marketach... kilka takich było, ale jak to wszystko wygląda, to wiecie same...

a taka miła dla odmiany sytuacja:
zajechałyśmy z moją dziewczynką na stację benzynową co hot-dogi sprzedaje, my je bardzo lubimy, i choć nie zdrowe wcale, to czasem sobie zajeżdżamy, no i ustawiam się w kolejce, dziewczynka ze mną, ja w płaszczu, ale brzuch już wystaje, Pan z przodu stojący zaprosił mnie przed siebie... jakie to miłe, i pogadał chwilkę i pożartował, że zachcianka ważna sprawa i trzeba szybko kupować te hot-dogi... serce mi urosło, nawet chyba mała łezka w oku (te hormony)...

czy nie milej byłoby na świecie, gdy tak ludzie by sobie pomagali? czy nie weselej pożartować w kolejce ze starszym Panem, który jak widać bardziej rozumie sytuację ciężarnej, niż starsza Pani, żałośnie uśmiechająca się, ale kolejki pilnująca jak lwica na stepie podczas polowania....

mam okazję pracować w "okienku", i przyznaję - mimo, że nigdzie to nie napisane, że kartka dotycząca wchodzenia do gabinetu bez kolejki dotyczy kombatantów wojennych i honorowych dawców krwi - wpuszczam ciężarne bokiem, wszystkie, nawet te, co dopiero się o tym dowiedziały (każda ciężarówka wie, jakie to początki żygająco-mdlące są), z dziećmi małymi... WSZYSTKIE
i nie raz zdarzyło mi się dostać "opr" od pozostałych uczestników owej kolejki, ale ja to mam gdzieś głęboko i U MNIE Panie z brzuszkiem lub/i z małymi dziećmi w kolejce NIE stoją.

zachęcam wszystkich, którzy pracują "w okienku", lub w miejscach, gdzie kolejka to podstawa o zapraszanie Pań brzuszastych na początek, niech im miło będzie, niech poczują się ważne w tym czasie, kiedy PRODUKUJĄ CZŁOWIEKA... niech stanie się to normą, czymś oczywistym...
niech takiej starszej Pani głupio się zrobi, kiedy jakiś Pan przepuści Ciężarną, niech sobie przypomni czasy, kiedy sama z brzuchem biegała, stała pewnie w jeszcze dłuższych kolejkach, niech wie, że czasy się zmieniają i że ciężarna to SKARB NARODU, że trzeba o Nią dbać, bo przyrost naturalny coraz mniejszy, że młodzi ludzie wyjeżdżają za granicę rodzić dzieci...

pozdrawiam przy okazji wszystkie Panie, które obecnie są w ciąży.
w ten ostatni mój miesiąc mam jeszcze troszkę spraw do załatwienia i postanawiam sobie - będę wciskać się na początek, będę walczyć, bo to moja ostatnia szansa... 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz